Na dworzec!

Toruń

Tuż przed wojną w Toruniu było cale mnóstwo knajp. A teraz? Może nie ma aż tylu, ale na pewno wciąż jest ich całe mnóstwo. Bo Toruń żyje studentami i imprezami kulturalnymi. Co chwilę coś się dzieje, jak nie festiwal światła, to uliczne teatry w fosie staromiejskiej, festiwal nauki, spotkania literackie. Nie sposób pójść wszędzie. Zazwyczaj jednak turyści wpadają tu na jednodniowa wycieczkę i nie wiedzą co tracą. Rano obejdą to w gruncie rzeczy niewielkie miasto, obejrzą gotyckie kościoły, wspaniałe kamienice, te średniowieczne i te późniejsze, barokowe, klasycystyczne, przebudowywane przez wieki, może pójdą jeszcze do Ratusza, rzucą okiem na Dwór Artusa, a wieczorem wyjadą. Warto jednak zostać na dłużej. Kto raz siedział w kinie pod gołym niebem, nie zapomni szybko tego wrażenia. A teatry w fosie? I najważniejsze, Zamek Krzyżacki. Zostało z niego niewiele, bo mieszczanie Toruńscy Krzyżaków pogonili i zamek zniszczyli prawie doszczętnie. Tak, czy inaczej, Toruń wart jest wycieczki i zwiedzenia krok po krok, żeby naprawdę poczuć klimat.